Przystanek Woodstock 2015 rozpoczął się deszczem, gościł porankami z temperaturą daleko poniżej dziesięciu stopni powyżej zera, a dniami i nocami przygrywał muzyką ze skrajnie różnych obszarów gatunkowych. Bynajmniej, nie jest to nic nadzwyczajnego na tym festiwalu, przecież bywały już deszczowo-jesienne edycje. Znacznie bardziej interesujące jest wrażenie wymiany pokolenia Woodstockowiczów. Tak ogromnej liczby ludzi młodszych ode mnie na Przystanku Woodstock jeszcze nie widziałem. Warto przyjrzeć się nowemu bliżej.