Powiedz nie

E przytacza herbaciarza, który powiedział, że oni tutaj nie lubią słyszeć nie. To nic nowego, przypomniałem sobie zasadzenie ziarenka kawy opisywane przez Leviego. Dzisiaj rządzi ekonomia, są inne sposoby, chociaż, kto wie, kiedy zastukają do twoich drzwi. Zdecydowanie nie idą z duchem stop being nice, start being real, pomyślałem, ważne jest uśmiechanie się i dobre wykresy. Grunt to poprawność polityczna, nagięta do granic absurdu ciągnie wszystko donikąd. Gdy pęknie im ta jedna mała sprężyna, którą tak podkręcają, mechanizm nie przestanie działać, rozsypie się w jednej chwili, pomyślałem. Z kolei A mówi, że już raz to widział: ona modliła się o dodatkowe pięć lat działania dla zacinającego się już mechanizmu; ale to nie pomogło. Czy A jest socjalistą. Mowa to więcej niż krew, powiedzą w ostatniej chwili i od niechcenia podzielą ludzi wszerz na stopnie. Czy jedyną obroną jest nakrycie głowy i głośne wykrzyczenie haseł z przeszłości, czy jest to najlepszy sposób na nie, a może jest to nie krzyczane zawsze do tej samej ściany.

Status na dzisiaj

Na wschodzie wąż zjada swój ogon, a ogon odrasta i tak do stuleci. Na zachodzie nadal wierzą, że słowami mogą rozwiązać każdy problem i naprawić każdy świat. Na zachodzie jego twardy język wchodzi ustami między zęby jego, na wschodzie kolejna kula wbija się w czyjąś głowę. Polskie pany noszące się na prawdziwych polaków pianą z ust plują do rodaków, a kark gną posłusznie przed wronim panem. W pokłonach jedynemu właściwemu bogu mówią o odnowie moralnej, którą przyniosą chłopcy jego królewskiej mości, gdy tymczasem tną brudną żyletką twoją twarz, a ich ego wypływa nosem i wylewa się uszami, oczy spękane a usta ich suche. Zachodni śniady kaleka popiera ruch wznowienia pracy komór gazowych i mówi, że walczy o poprawienie jakości, ale tak nieoficjalnie. Kadra jest słaba, i nie ma pojęcia o szczelności, tak mówi. Kadra obraduje, jednak betonu nie kruszy, nie mają zamiaru ustępować, mają zamiar nominować nowych dyrektorów. A dyrektorzy będą obradować dniami i nocami, bo, przecież, taka ich praca.

Woodstock 2C

Dwa tygodnie temu założyłem plecak i z namiotem pod pachą ustawiłem się w kolejce do kasy PKP po bilet do Kostrzyna. Przesiadka w Krzyżu, godzina oczekiwania na pociąg z Poznania. Zaskoczenie: pociąg przyjechał punktualnie, skład był wystarczająco długi a miejsca wolnego było sporo, nawet toalety działały. Czyżby coś się zmieniło?

Wielkie miłosierdzie

Słuchałem ostatnio audycji w Klubie Trójki poświęconej książce Olgi Kubińskiej o publicznych egzekucjach w Anglii w XVI i XVII wieku (podcast do pobrania stąd tym narzędziem).

Efektywność i innowacyjność

Władza ubolewa, gdy widzi produkty pracy obywateli. Produkty wymęczone szeregiem wątpliwych doróbek w kolejnych nadgodzinach. Pracownicy liczą sobie nawzajem godziny w pracy. Każdy liczy każdemu, choć nikt nie powie nikomu, że policzył choć jedną. A tam, to przychodzi późno, a wychodzi przede mną; a tam to ciągle nikogo nie ma, bo na kawę chodzą; mówi jeden drugiemu przez ramię ściszonym głosem.

Valid XHTML 1.0 Strict