Zubożenie językowe

Kilka tygodni temu asystowałem w wysyłaniu świątecznych kartek pocztowych, kiedy to ze zgrozą zauważyłem, że umieszczany na kartach płatniczych napis w zubożonym angielskim valid thru zmienił się w bardziej dostępny dla mas good thru.

Przyglądałem się dzisiaj potwierdzeniu rezerwacji hotelowej z tekstem w języku polskim. Tekst był pozbawiony polskich znaków diakrytycznych, pewnie uznano je za zbędne. Autor tekstu wykazał się talentem językowym (wyróżnienia moje):

Computer science is not computer programming

Przeglądając aktywne dyskusje w popularnym portalu dla pracowników w grupie Functional Programming natrafiłem na ciekawy wątek dotyczący artykułu poświęconego korzyściom płynącym z rozwijania umiejętności myślenia abstrakcyjnego, szczególnie tzw.

Ukaz

Pan wydał ukaz. Prostymi słowami uświadomił wszystkich zgromadzonych o ich wielkich talentach i nieskończonej wiedzy. Zgromadzeni długo literowali w drodze do przeczytania, uwierzyli, wznieśli kilka toastów na cześć władcy i rozeszli się. Każdy w swoim kierunku, na miejsce mu wyznaczone w chromowanej klatce. Pan został niepocieszony: chciał od wiernych właściwego auto-da-fé.

Chaos i werbalizm

Zabiegają o litość, snują się by być niezauważonymi, liczy się staż, grasz o staż, twoje nazwisko nie powinno być powszechnie znane. I mówią no mercy, ale nie za głośno, do niezbyt wielu. Litość nam się należy, litość i miłosierdzie, na kolanach biją głowami głośno zawodząc.

Konieczność znalezienia konieczności

Znalazłem artykuł z obrazkiem z polskiego podwórka, który dla większości komentujących wyraźnie potwierdza, że biały człowiek ukrywa istnienie rzeźni i daje im niepowtarzalną okazję do puszczenia jadu w stronę wciąż nieoświeconych.

Valid XHTML 1.0 Strict