Chybiona subwersja

Przeczytałem u Herty Müller akapit o przekraczaniu krytyki opartej na subwersji, kiedy to krytyka przestaje dotyczyć systemu generalnie i jest skierowana przeciwko konkretnej jednostce czy cesze danej jednostki. Mimo, że autorka odnosi się do sytuacji w państwie totalitarnym, fragment ten jest na tyle uniwersalny by pasować również i do naszego kapitalistycznego raju.

Uśmiechać się rzadko a śmiać się co chwila

Zalew pseudoprofesjonalizmu gniecie po całości, zastane pseudo staje się większym, aspirujący do trzymania głowy ponad jego falą toną bardziej. W tym czasie elewatorewa wynosi cierpliwych coraz wyżej. Nie wynosi jednak byle kogo, a właściwiej byłoby napisać, byle czego. Wynosi tylko długodystansowych statystów z długą historią gry o staż, swoje nad wyraz mierno-wierne stadko. Nie wiem jak, nie wiem jak, nie wiem jak, niech ktoś to zrobi za mnie, ja nie mam czasu, mówi. Jeszcze kilka dni i dekada gapienia się w punkt (zupełnie chybiony cel) doświadczy go znamienicie.

Feeding frenzy: it's contagious

W niedzielę, w pociągu, przeczytałem w eseju Herty Müller o planach kanclerza Niemiec sprzed dekady, Gerharda Schrödera, dotyczących sprowadzenia taniej siły roboczej z branży informatycznej:

Never heard a man speak like this man before

Dokładnie tydzień temu w Gdyni znakomity koncert dała amerykańska grupa The Mars Volta. Koncert był (w zasadzie) promocją ich najnowszego, innego niż wszystkie dotychczas wydane i nad wyraz udanego albumu Noctourniquet.

Lektura uzupełniająca dla klasy XI

Aż trudno sobie wyobrazić, że Mann był kiedyś wśród autorów lektur szkolnych.

Zaostrzyła mu wzrok i pozwoliła mu przejrzeć wielkie słowa, które wzdymają pierś ludzką, otworzyła mu dusze ludzkie i duszę jego własną, uczyniła go jasnowidzem i pokazała mu wnętrze świata i te ostateczności, które kryją się za słowami i czynami. Ale to, co ujrzał, było śmiesznością i nędzą - śmiesznością i nędzą.

Valid XHTML 1.0 Strict