Jazz na Przystanku Woodstock

W poprzednim tygodniu zakończył się szesnasty Przystanek Woodstock. Pewne było, że organizatorzy nie mogli (i prawdopodobnie nie byli w stanie) zrobić tegorocznego festiwalu na poziomie lepszym lub równym zeszłorocznemu, jubileuszowemu. Stąd, program obu scen, być może, nie prezentował się nad wyraz zachęcająco czy odkrywczo. Na dodatek nagłe usunięcie małej sceny i przeniesienie jej do namiotu ASP czy zakaz picia piwa w pobliżu scen wcale nie nastrajały optymistycznie woodstockowych chuliganów. Ale zaraz, zaraz! Przecież nie może być źle, jakoś to będzie. Choć być może odpowiedniej zapytać: A jazz, grasz?

Sałatkowy wpis

Tak, zgadza się - lubię sałatki i wcale się z tym nie kryję. Przepis na jedną z nich podaję poniżej. Jest to prosta, nieco pikantna, sałatka świetnie smakującą z pieczonym mięsem. Wegetarianie mogą zjeść ją bez dodatków.

Nokturn dla milusińskich

Roberto Bolaño za przekładem Anny Topczewskiej zapowiada swój Chilijski nokturn:

Trzeba być odpowiedzialnym. Powtarzam to przez całe życie. Jest moralnym obowiązkiem człowieka odpowiadać za własne czyny i za własne słowa, a także za własne milczenie, tak, za własne milczenie, bo milczenie również dociera do nieba i słyszy je Bóg i tylko Bóg je rozumie i osądza - więc bardzo ostrożnie z milczeniem.

Słowa do wszystkich zachłannych dyrektorów, którzy nadal nie mogą ukończyć studiów; całej rzeszy Huguenau-ów; przyjaciół, którzy wpadli w relatywizm moralny; i oszustów, którzy krzyżem wojują.

Arabska szarlotka

Poniżej przedstawiam przepis na placek szarlotkowy "po mojemu". Jest to w pewnym sensie jabłkowa wariacja na temat tureckiej baklawy, więc z pewnością będzie smakować lubującym się w arabskich słodyczach.

Pociągowy

Tutaj nie wystarczy zapytać "czy życie jest warte tego, by je przeżyć" - ale czy warto je przeżyć w pełni świadomie?

napisał Imre Kertész w swoim Dzienniku galernika.

Dialog zasłyszany w komunikacji publicznej, w pociągu ze Szczecina. Rozmówcy, sądząc po głosach, gdzieś w okolicach 50-tki. Jak wielką niespodzianką jest pewnie tak opaczne rozumienie otaczającego świata, nawet dla tych, którym oddani są ci ludzie. Zaskoczeniem, które i tak niewiele zmienia.

  • A pani to skąd jedzie?
  • Z Suwałk.
  • A gdzie to jest? Gdzieś koło Wrocławia, gdzieś?
  • Niedaleko Białegostoku.
  • A... czyli obok Warszawy.
  • Kiedyś bilety były tańsze...
  • No widzi pani, a co to będzie, gdy będą kolejni przewoźnicy w PKP! Będzie jeszcze gorzej! Bo to tak jest, wszyscy się z Polski śmieją. Jeszcze, kiedy był Papież Polak,... i Kaczyński to wszyscy nas szanowali. A teraz to już żyć się nie chce!
  • Bo to Tusk miał lecieć tym samolotem!
  • A ja pani powiem, że to wszystko dlatego tak źle jest, bo Polska wychodzi przed szereg!
  • Tak, tak, a najgorzej to będą mieć ci młodzi...
  • ... bo to są procedury, Ruskie kłamią, a jak wygra Komorowski to Polska zginie!
  • Tak, tak!
  • Ehhh... co to za życie...

Z drugiej strony drobniutka staruszka, którą widzę kolejny raz, gdy wraca ze Szczecina i wysiada dwa przystanki przede mną. Za każdym razem z pięknym kwiatem w doniczce. Ściska go kurczowo żwawo wskakując do pociągu. Jestem pewien, że ona dobrze wie, co jest w życiu ważne.

Cały czas do przodu, nigdy nie zawracaj, tam na przedzie jest śmierć - jesteś więc wolny.

napisał Imre Kertész w swoim Dzienniku galernika.

Valid XHTML 1.0 Strict